Archiwum dla Marzec 2012

Co wybrać: regulatory.

Witam w kolejnym odcinku cyklu „Co wybrać”. Dzisiaj zajmę się tematem wyboru regulatora.

Najważniejsza decyzja to wybór pomiędzy regulatorem do silnika szczotkowego lub bezszczotkowego. Sprawa wygląda podobnie jak w przypadku wyboru NiMH/LiPo. Silniki szczotkowe i regulatory do nich są już przestarzałe. W porównaniu do bezszczotkowych mają gorszą sprawność, a więc na silniku szczotkowym o tej samej mocy co bezszczotkowy pojeździmy krócej. Druga sprawa to żywotność. Technologia bezszczotkowa zapewni nam nawet dziesięciokrotnie dłuższe działanie.

Co prawda wyżej opisałem silniki, ale ma to oczywiście bezpośredni wpływ na wybór regulatora. Większość obsługuje tylko jeden rodzaj. Wyjątkiem są np. regulatory firmy Castle Creations.

W tym wpisie nie będę omawiał regulatorów do silników szczotkowych. Mają one sens tylko wtedy, gdy brak funduszy na coś porządnego, a w takim wypadku wystarcza zwykle Saturn 20T i praktycznie dowolny regulator do niego. Naprawdę warto zacisnąć pasa i dozbierać, ponieważ zestaw bezszczotkowy w dłuższej perspektywie wychodzi taniej.

Przejdźmy więc do części właściwej, a więc wyboru regulatora. Najniższa półka cenowa to ok. 150 zł. Poniżej tej sumy możemy kupić sprzęt używany lub kiepski nowy. Jeśli budżet jest mocno ograniczony, lepiej kupić coś używanego, ale lepszego. Za około 150 zł można kupić znane regulatory Ezrun / Turnigy Tracsktar. Ten sprzęt nie jest rewelacyjny, ale w tej cenie nie kupi się nic lepszego. Mimo wszystko nie ma dużych powodów do narzekań. Na tych regulatorach można cieszyć się bezproblemowym driftem. Są one popularne nie tylko dzięki niskiej cenie. W drifcie nie potrzeba wyszukanych trybów pracy czy dużej wydajności. Wszystko, czego drifter potrzebuje do szczęścia to wystarczająca moc i płynna regulacja gazu, a te regulatory to zapewniają.

Mamba Max Pro

Oczywiście można wydać więcej. Bardzo dobry sprzęt produkuje Castle Creations. Ich Sidewinder jest również dobrym wyborem do driftu, niestety, droższym. Półkę wyżej stoi Mamba Max Pro. Jest ona bardzo uniwersalna – może obsłużyć pakiety do napięcia nominalnego 22,2 V, dzięki czemu można ją wykorzystać nawet w modelu 1:8.

Popularne, ale nie w drifcie są m.in. regulatory takich firm jak LRP czy CS. Są bardzo dobre do wyścigów, ale w drifcie nie sposób wykorzystać ich zalet, za to ujawniają się wady. Sporo osób narzekało na słabe hamulce czy problemy z programowaniem. Dodając do tego wygórowaną cenę otrzymujemy mało opłacalny do driftu sprzęt.

Warto wspomnieć także o regulatorach GM. Mimo sporej ceny są używane przez zauważalną liczbę osób. Sam również korzystam ze sprzętu tej firmy, dokładniej z GM 70. Porównując go z najtańszymi regulatorami zauważalna jest różnica w reakcji na ruchy przepustnicą. Czy warto jednak dopłacać wcale nie tak małą sumę? To już indywidualna sprawa.

Oczywiście nie sposób opisać, nawet tak pobieżnie, wszystkich regulatorów nadających się do driftu. To tylko ogólny opis tego, czym warto się zainteresować. W razie jakichkolwiek pytań możecie korzystać z komentarzy pod tym postem, na każdy odpowiem. 🙂

Zgodnie z rozkładem, kolejny artykuł będzie dotyczył silników. I jeszcze jedno – jeśli macie jakiekolwiek uwagi do stylu, treści bądź czegokolwiek związanego z tym postem, będę wdzięczny za podzielenie się nimi.

Reklamy

Co wybrać: akumulatory

Pora na drugi odcinek cyklu, który rozpocząłem w zeszłe wakacje. Tym razem akumulatory.

Pierwszy wybór to decyzja o rodzaju akumulatorów. Moim zdaniem wybór jest prosty – LiPo, czyli akumulatory litowo polimerowe. Są wydajniejsze od LiFe i LiIo i zwykle mają większe pojemności. Niestety, wszystko ma swoje minusy. LiPo mogą się zapalić. Cały czas używane są także akumulatory niklowo wodorkowe (NiMH), ale je polecałbym tylko najmłodszym modelarzom, którzy mogliby zapominać lub lekceważyć zasady postępowania z LiPo. Przy podobnej cenie akumulatory NiMH oferują mniejszą pojemność i wydajność, przez co są nieopłacalne.

Akumulatory LiPo można podzielić na te z twardą obudową (hardcase) i bez niej. Do samochodów polecam te pierwsze. Obudowa nie ochroni akumulatora przed wszystkim, ale w modelu terenowym parę kraks mi się zdarzyło i twarda obudowa się przydała.

Więc co warto kupić? Najpopularniejsze w Polsce są akumulatory firmy Turnigy. Cechują się bardzo niską ceną i dobrą jakością. Oczywiście nie są aż tak dobre jak LiPo wykorzystywane przez zawodników w wyścigach, mają od nich wyższy opór wewnętrzny, przez co nie mogą oddać aż tak dużego prądu, ale poza zawodami jest to niepotrzebne. Przykładowo, akumulatory o pojemności 5200 mAh i wydajności 30C spokojnie radzą sobie nawet z Mambą Monster Max i silnikiem 2200 kV od Castle, co dobrze o nich świadczy.

Osobiście używam akumulatorów Turnigy 5000 mAh 20C. Ich wydajność w zupełności wystarcza do driftu, a dodatkowo są lekkie, co ma wpływ na prowadzenie pojazdu.

Turnigy ostatnio wzbogaciło swoją ofertę o akumulatory wykonane w technologii nano-tech, posiadające twardą obudowę. Odznaczają się prądem rozładowania nawet 250-300 amper, co czyni je idealnymi do ekstremalnych zastosowań.

Co innego warto kupić? W okolicach 120 zł, a tyle kosztują wymienione akumulatory (oprócz nano-tech), alternatywą są akumulatory Zippy. Ich jakość jest podobna do Turnigy, ale są u nas trochę mniej popularne.

Jak łatwo zauważyć, wszystkie wymienione akumulatory charakteryzują się pojemnością w okolicach 5000 mAh. Jest to najsensowniejsza wartość, bo akumulatory są lekkie, a w drifcie tyle wystarcza na ponad godzinę zabawy (na przykładzie silnika Ezrun 9T).

Czy warto inwestować w droższy sprzęt? To zależy od zastosowań. Jeśli modelem nie startuje się w wyścigach, gdzie liczy się każda dziesiąta sekundy – nie warto.

Temat opisałem dość ogólnie, ale wystarczająco, by wiedzieć, co warto kupić do driftu. Już nie długo następna część cyklu – opiszę, jak wybrać regulator.

Blog wraca do życia

Witam po dłuuuugiej przerwie.

Nie pisałem tutaj niczego od naprawdę długiego czasu, ale teraz się to zmieni. Jeśli tylko będę mógł, postaram się przynajmniej raz w tygodniu coś wrzucić.

Deklarowałem, że napiszę artykuły o wyborze sprzętu:

1. Ładowarka
2. Akumulator
3. Regulator
4. Silnik
5. Aparatura
6. Narzędzia i osprzęt
7. Model

Zamierzam słowa dotrzymać. 🙂

 

Dodatkowo, po prawej stronie znajduje się widżet Box.com, gdzie umieszczam wpisy w formie pdf. Jeśli ktoś jest zainteresowany, może pobrać. 🙂

Bym zapomniał – zaczynam pisać aplikację na Androida, która ma być pomocna modelarzom. Jeśli macie jakieś sugestie bądź rady, to dzielcie się nimi w komentarzach. Każdą przeczytam i wezmę pod uwagę.

Postaram się by tym razem kolejny post nie pojawił się za pół roku, tylko prędzej. 🙂